Ułatwia to organizmowi pocenie się, co z kolei zmniejsza ilość toksyn w ustroju. Istnieje niewiele badań na poparcie tego twierdzenia. Szczotkowanie na sucho może także poprawić samopoczucie, ponieważ dodatkowo stymuluje układ nerwowy. Może również sprawić, że poczujemy się energetycznie naładowani, jak ma to miejsce podczas
Jessica Ziółek o zdradzie w związku z Arkadiuszem Milikiem. Żurnalista wprost zapytał Jessicę Ziółek o to, kiedy pierwszy raz dowiedziała się o zdradzie. Była partnerka piłkarza
Testerka wierności to osoba, która na zlecenie partnera, podejmuje próby uwodzenia drugiej osoby, aby sprawdzić, czy ta ostatnia jest wierna. W większości przypadków testerami są kobiety, ale nie brakuje również mężczyzn. To zadanie wymaga umiejętności obserwacji, zrozumienia psychologii i zdolności do bycia przekonującym w
Sensacyjne plotki. "Największy kryzys". 27/11/2023. PARIS, FRANCE – FEBRUARY 27: Lionel Messi and Antonela Rocuzzo pose for a photo on the Green Carpet ahead of The Best FIFA Football Awards 2022 during the The Best FIFA Football Awards 2022 – Red Carpet Arrivals on February 27, 2023 in Paris, France. (Photo by Gaston Szerman/DeFodi Images
Cała prawda o planecie Ksi. Autor: Zajdel Janusz A. 5.0. Dodaj pierwszą recenzję. 14,58 zł. 24,90 zł porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę. Dodaj do koszyka. Sprzedaje Empik. Wysyłka w 1 dzień rob.
160. Autor: Corrigan Sophie. Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca. Stop plotkom! Cała prawda o zwierzętach. Opis produktu Informacje szczegółowe Recenzje.
. Czy powiedzieć przyjacielowi, koledze, znajomemu o tym, że jego dziewczyna, narzeczona, żona go zdradza?Czy powiedzieć chłopakowi, narzeczonemu lub mężowi, mojej kochanki o tym, że ona go ze mną zdradziła?Kiedy powiedzieć drugiemu mężczyźnie, że jego dziewczyna, narzeczona, żona zdradziła go ze mną?Czy powiedzieć chłopakowi, narzeczonemu lub mężowi, mojej kochanki o tym, że ona go ze mną zdradziła?Po co miałbym mówić obcemu dla mnie facetowi o tym, że przez jakiś czas miałem romans z jego dziewczyną, narzeczoną czy żoną?Jakie nieprzyjemne konsekwencje dla Ciebie mogą się wiązać z tym, że powiesz obcemu mężczyźnie o zdradzie?Czy powiedzieć przyjacielowi, koledze, znajomemu o tym, że jego dziewczyna, narzeczona, żona go zdradza?Czy poinformować przyjaciela o tym, że jego kobieta go zdradza?W jaki sposób poinformować przyjaciela o tym, że jego dziewczyna, narzeczona, żona go zdradza? mi – MAŁĄ CZARNĄ Czy powiedzieć chłopakowi, narzeczonemu lub mężowi, mojej kochanki o tym, że ona go ze mną zdradziła? Czego dowiesz się z tego bloga? Czy powiedzieć swojemu przyjacielowi, koledze, znajomemu o tym, że jego dziewczyna, narzeczona, żona go zdradziła? Czy warto mówić chłopakowi, narzeczonemu, mężowi, kochanki o tym, że ona go zdradziła z Tobą? W jaki sposób poinformować przyjaciela, kolegę, znajomego o tym, że jego dziewczyna, narzeczona, żona go zdradziła? Inspiracją do tego bloga był post pewnego chłopaka na grupie związanej z relacjami damsko – męskimi, na której to prosił o radę, ponieważ miał wątpliwości jak postąpić. Inspiracją również były komentarze – rady innych użytkowników tej grupy: Szkoda chłopa i może warto poinformować, bo lepiej o takich rzeczach wiedzieć… Warto poinformować kolesia, że mu się pukało narzeczoną przez kilka miesięcy z troski o jego przyszłe życie z nieodpowiednią kobietą. Tu już jeden miał podobną sytuację do powyższej – jak wynika z jego komentarza. Jednak facet, któremu pukał pannę nie miał odwagi się z nim spotkać i porozmawiać w cztery oczy o pukaniu jego laski. Jak widać nie jest to odosobniony przypadek i pełno jest mężczyzn mających taki dylemat. Znów z tej rady wylewa się troska o przyszłe życie mężczyzny. Jak widać po lajkach – sporo osób uważa, że jest to sensowna rada. Kolejny facet by powiedział zapewne w trosce o przyszłość nieznajomej mu osoby… Tu kolejna rada, aby pobawić się w detektywa w trosce oczywiście o tego nieznajomego. 5 osób lubi to. Mój ulubiony komentarz bredzący coś o męskiej solidarności ponad “suki” :):):) Z rady wylewa się troska o dobro nieznajomego mężczyzny. A Ty co byś zrobił na miejscu tego chłopaka? Poinformowałbyś obcą Tobie osobę o tym, że jego narzeczona go zdradziła właśnie z Tobą? Czy jednak może dałbyś sobie spokój? Napisz w komentarzu jak widzisz to sprawę, a ja napiszę w tym wpisie jak to widać z mojego punktu widzenia – czyli osoby, która była po dwóch stronach barykady. Po dwóch stronach barykady, w których miałem romanse z zajętymi kobietami, które ze mną zdradzały swoich chłopaków, narzeczonych oraz mężów, ale również i ja byłem zdradzany przez jedną z moich ex :):):):), a historię o tym możesz przeczytać w poniższym linku: Jak odzyskać byłą dziewczynę, która odeszła Kiedy powiedzieć drugiemu mężczyźnie, że jego dziewczyna, narzeczona, żona zdradziła go ze mną? Kiedy był powiedział drugiemu facetowi, że jego kobieta go zdradziła i w dodatku ze mną? Powiedziałbym to tylko i wyłącznie w jednej sytuacji. W jakiej? Wtedy kiedy poczułbym się oszukany i wykorzystany. Tylko w takim wypadku. A kiedy mógłbym poczuć się oszukany i wykorzystany w relacjach damsko – męskich? Wtedy kiedy zainwestowałbym swój czas, energię, myśli, serce, duszę w kobietę, która nie poinformowałaby mnie na początku naszej relacji o tym, że ma chłopaka, tylko zrobiłaby to po dłuższym czasie – gdzie zdążyłem już się zaangażować w tą relację lub sam bym to przypadkiem odkrył. Tylko w takich sytuacjach poinformowałbym drugiego faceta o tym, że jego kobieta była przez chwilę nieświadomie również i moją kobietą :):):) A co zrobiłbym w sytuacji w jakiej znalazł się autor tego posta? Czy powiedzieć chłopakowi, narzeczonemu lub mężowi, mojej kochanki o tym, że ona go ze mną zdradziła? Należy sobie zadać w tym miejscu kilka ważnych pytań, a mianowicie takie: Po co miałbym mówić obcemu dla mnie facetowi o tym, że przez jakiś czas miałem romans z jego dziewczyną, narzeczoną czy żoną? Co mi to da, że poinformuję obcego dla mnie mężczyznę, że pukałem mu kobietę? Jaką dla siebie korzyść tym osiągnę? Jakie nieprzyjemne konsekwencje mogą się wiązać z tym, że powiem mu o zdradzie? W powyższym pytaniu chłopak zastanawia się mocno czy kończąc romans z kobietą, który trwał 3 miesiące, nie powiedzieć o tym jej narzeczonemu? Skąd w ogóle wzięło się takie pytanie u niego? To pytanie wzięło się stąd, ponieważ przyszła mu do głowy taka myśl, którą ten chłopak chciał skonsultować z innymi. A czemu taka myśl mu przyszła do głowy? Czemu raptem po 3 miesiącach chce o czymś informować narzeczonego jego kochani, a nie chciał tego zrobić wcześniej np: po kilku dniach czy tygodniach? Czemu raptem teraz? Odpowiedź jest prosta! Ponieważ mamy tu do czynienia z urażoną męską dumą, do czego zapewne autor pytania się nie przyzna. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że to kobieta zakończyła pierwsza tą relacje – dlatego kończy się akurat po 3 miesiącach i dlatego taka myśl się pojawiła w jego głowie, którą całe szczęście chciał jeszcze skonsultować i mam nadzieje, że inni użytkownicy grupy wybili mu ten chory pomysł z głowy. Dlaczego kobieta mogła pierwsza zakończyć tą relacje, która trwała 3 miesiące – czyli jakby nie patrzeć spory czas? Ponieważ autorowi powyższego pytania zaczęło na niej zależeć nie jak na kochance, z którą ma seks, ale jak na kobiecie z którą chciał wejść w związek. Niestety ona mogła go nie widzieć w roli życiowego partnera, gdyż znajomość z nią oparta była o seks. Nie ma też co się dziwić jemu, ponieważ tego typu relacje, tak właśnie się kończą. Seks zbliża ludzi do siebie i po pewnym czasie, którejś stronie zaczyna po prostu zależeć i chce czegoś więcej, niż tylko seks. Problem w tym wypadku był taki, że nie było tutaj prawa wzajemności. Co mam na myśli pisząc o prawie wzajemności? Kobieta ma narzeczonego, a autor posta zapewne jest singlem. Co to oznacza? Psychologię inwestycji. Chłopak czy tego chciał czy też nie, inwestował w tą kobietę swój czas, swoje myśli oraz energię, a to sprawiło, że po pewnym czasie zaczęło mu po prostu na niej zależeć. Jest to całkowicie normalne. Tak się dzieje jak człowiek zainwestuje w drugą osobę chociażby tylko swoje myśli, których trochę mogło się nazbierać przez te kilka miesięcy relacji. Kobieta natomiast swoje myśli oraz energię rozdzielała pomiędzy swojego narzeczonego, a tego chłopaka. Jednym słowem inwestowała w tą relację dużo mniej, a to sprawiło, że była również dużo mnie zaangażowana. Prawdopodobnie brała od niego tylko to czego nie dostawała od swojego narzeczonego. Od narzeczonego brała związek, stabilizację, a od autora pytania emocje związane z seksem i sam seks. W taki właśnie sposób zaszufladkowała go jako kochanka, a nie jako partnera i tak też na niego patrzyła. On natomiast patrzył na nią jak na kobietę na związek. Czy w tym momencie istniało również prawo wzajemności? Oczywiście, że nie, bo oboje szukali czegoś innego. Być może z początku traktował ją jako seks przyjaciółkę, ale im dłużej się spotykali, tym mocniej zaczęło mu na niej zależeć, ponieważ skupił się tylko na niej, podczas kiedy ona swoją uwagę jeszcze rozdzielała na narzeczonego, któremu również musiała poświecić czas, przynajmniej po to, aby nie odkrył jej romansu. W normalnej relacji już dawno zostaliby parą, jednak nie w tym przypadku, gdyż to nie jest normalna relacja :):):) Odbijanie zajętej kobiety czy powroty do byłych kobiet, są to najtrudniejsze relacje damsko – męskie jakie tylko są. Czemu? Ponieważ mocno ryją beret. Jak autorowi posta zaczęło na niej zależeć, to zaczęły pojawiać się w nim emocje np: zazdrości czy wkurwienia na to, że mimo wszystko jest od kilku miesięcy ciągle tym drugim, a chciałby być tym pierwszym. Niestety tego typu relacje ryją mocno banię i nie są na dłuższą metę. Umówmy się w ten sposób, że skoro nie udało mu się jej odbić przez 3 miesiące i w ciągu tego czasu być tym pierwszym, to znaczy, że musiało mu czegoś widocznie zabraknąć, albo kobieta nie szukała nowego chłopaka, tylko emocji seksualnych i takie też od niego brała. Jednym słowem kobieta nie widziała go w roli swojego życiowego partnera, tylko kochanka i tak go traktowała, więc nie ma co do niej mieć pretensji kobiety, ponieważ gość wiedział w jaką relację wchodzi i mógł się liczyć z tym jak to się może dla niego skończyć Więcej na ten temat odbijania zajętych kobiet opisałem w poniższym blogu :):):) Jak odbić zajętą kobietę Co się dzieje jak facet zaczyna być zazdrosny o swoją kochankę, która ma chłopaka, narzeczonego czy męża? Co się dzieje jak facet zaczyna się wkurwiać? Zaczyna popełniać błędy, które sprawiają, że kobieta mająca faceta podejmuje decyzję o zakończeniu tej relacji. Jest jej łatwo to zrobić, ponieważ dużo mniej zainwestowała emocji w tą relację, niż facet. Prawdopodobnie również tak właśnie było w tej sytuacji, gdzie koniec, końców wybiera swojego narzeczonego, a kochanka pożegnała i to się mogło chłopakowi nie spodobać. Być może również jej narzeczony mógł zacząć coś podejrzewać, więc momentalnie ucięła tą relację z obawy przed dekonspiracją, a jej decyzja mogła co zrobić? Urazić męską dumę kochanka i sprawić, że do głowy zaczęły przychodzić mu myśli słodkiej zemsty i odegrania się na byłej kochance. Niestety tak to właśnie z boku wyglądało. Dzięki temu ów chłopak mógłby poczuć lekką satysfakcję. Satysfakcję, która będzie leczyła jego EGO. I dlatego pojawiło się takie pytanie, które pochodziło nie z serca, lecz z EGO :):):) Po co miałbym mówić obcemu dla mnie facetowi o tym, że przez jakiś czas miałem romans z jego dziewczyną, narzeczoną czy żoną? No właśnie, po co miałbyś mówić obcemu gościowi o tym, że pukałeś mu kobietę? Nie ma najmniejszego sensu tego mówić, bo po co? Co tym osiągniesz? Poczujesz się lepiej? Poczujesz satysfakcję? Daj spokój, bo to jest śmieszne. Porzuć swoje ego i nie zachowuj się jak gówniarz. Jak się bierzesz za zajętą kobietę i jesteś w pełni świadomy tego, że ma faceta, to musisz liczyć się z tym, że prędzej czy później wasz romans się skończy i może być tak, że mimo wszystko ona wybierze swojego faceta. Twój błąd polegał na tym, że za bardzo przeciągnąłeś tą relacje. 3 miesiące to strasznie dużo na tego typu relacje. W takich relacjach jak ta powyższa, jak poczujesz zazdrość oraz wkurwienie na to, że jesteś ciągle tym drugim, to jest już znak, że pora z nią przystopować i zrobić sobie przerwę, aż ochłonie głowa. Czyli co się robi? Robi się krok w tył i ochładza relacje, aby nie spierdolić czegoś koncertowo, by za jakiś czas ewentualnie ją odswieżyć. W dodatku trzeba utrzymywać prawo wzajemności w inwestycji swojej energii, czasu oraz przede wszystkim myśli o kobiecie. W jaki sposób się to robi? Dla zdrowia psychicznego na każdą kobietę, powinny przypadać inne kobiety w ilości od 3 do 5 :):):):) Godząc się na taką relację i ją w pełni akceptując od samego początku, musisz liczyć się z tym, że ta relacja zryje Ci banię – jeśli jesteś singlem i tylko relacje utrzymujesz z jedną kobietą, która na Twoje nieszczęście – ma chłopaka, narzeczonego, męża. Nie oszukujmy się, ale poniekąd chłopa rozumiem. Sam byłem w takiej sytuacji, gdzie miałem do kobiety pretensje o to, że nie poświęca mi wystarczająco dużo czasu – tyle ile chciałem. Irytowało mnie to mocno. W taki sposób zacząłem popełniać błędy, bo zamiast ewakuować się z tej relacji, kiedy poczułem najmniejszą zazdrość, to ja głupi miałem pretensje o to, że moja kochanka weekend spędza ze swoim chłopakiem, a nie ze mną. I co mi ona odpowiedziała? Co odpowiedziała mi na moje żale? -Przecież wiedziałeś, że mam chłopaka, więc o co Ci chodzi? No właśnie! Wiedziałem, że ma chłopaka, więc albo się ewakuuje z tej relacji jak już mi to mi zaczyna przeszkadzać, albo zamykam mordę i dalej udaję, że jest fajnie. Takim gówniarskim zachowaniem pokażesz nic innego jak to, że jesteś mściwym, szukającym zemsty człowiekiem, dla którego skończyła się ulubiona bajka. Podpierdalanie kobiety do jej faceta, jest nie tylko niedojrzałe, ale również i niepoważne. Zachowaj klasę do samego końca i nie pal mostów z żadną kobietą, tym bardziej w taki frajerski sposób, gdyż sam, na własne życzenie brałeś w tym udział. Być może za jakiś czas ona znów do Ciebie wróci. Może być tak, że mimo wszystko zaraz zerwie z tym facetem, ponieważ skoro go zdradzała z Tobą, to znak, że w jej związku również czegoś jej brakuje i nie jest tam kolorowo. Wychodź z założenia, że dzięki waszej relacji zdobyłeś bardzo mocne doświadczenie w relacjach z kobietami. Jednym słowem czegoś nauczyłeś się o kobietach i ten facet jakby nie patrzeć również się czegoś nauczył dzięki Tobie – jak ma otwarte oczy. Jak nie potrafisz tej sytuacji wziąć na klatę i szukasz w taki sposób słodkiej zemsty na kobiecie – bo tak to wygląda, to Twoją lekcją jest to, żeby już nigdy nie brać się za zajęte kobiety i nie wchodzić z nimi w żadne relacje, tylko na samym wstępie mówić: -Daj znać jak będziesz wolna W wielu komentarzach dających rady temu chłopakowi, przewijała się troska o jej narzeczonego. To mnie najbardziej rozbawiało. Co za hipokryzja :):):) Co za podwójne standardy :):):) Martwić się o przyszłość gościa, któremu pukało się narzeczoną przez 3 miesiące? Śmiech na sali. Typ angażując się w relację z zajętą kobietą nie myślał o jej facecie, ani przez chwilę. Myślał tylko o sobie oraz o tym jak tu by ją odbić. Nie myślał o tym, że może mu być wtedy smutno. Nie myślał o tym, że może mu być z tego powodu przykro. Nie brał pod uwagi tego, że chłopina mógłby się załamać albo co gorsza targnąć z tego powodu na swoje życie. Jednym słowem miał go w dupie, więc dlaczego raptem teraz miałby się o niego troszczyć, mówiąc mu całą prawdę na temat jego związku? Dlaczego raptem teraz miałby pomyśleć o tym człowieku? Dlaczego teraz miałoby interesować go jego życie, które wcześniej miał głęboko w dupie? Wcześniej nie kierował się jego dobrem, to dlaczego teraz miałby się nim kierować? Dlaczego miałby go ostrzegać i o czymkolwiek informować, jak jest to dla niego tym bardziej obcy człowiek? Co go obchodzi jego przyszłe małżeństwo? To problem tego człowieka, że wziął sobie taką kobietę na przyszłą żonę. COŚ dzieje się po COŚ. I może ten związek ma się w przyszłości sam rozpaść tylko po to, aby on się sam czegoś nauczył? Jakby kierował się dobrem tego człowieka, a nie urażonym EGO, to by poinformował go już na początku tej relacji, że miłość jego życia zdradza go z nim, a nie po 3 miesiącach intensywnego rżnięcia :):):). Zresztą najlepszą rzeczą jaką może zrobić ten chłopak w tym momencie, to całkowicie odpuścić tą relacji i wycofać się z niej bez słowa. I to należy zrobić. ODPUŚCIĆ i pójść dalej swoją drogą, wyciągając z tej relacji lekcje, które przełożą się na Twoje doświadczenie z kobietami, a nie bawić się w jakieś mściwe podpierdalanie kobiety do jej faceta, pod płaszczykiem zatroskania o jego przyszłość czy wyimaginowanej męskiej solidarności :):):), kiedy to wcześniej z pełną premedytacją przyprawiało mu się rogi i chciało rozbić związek – korzystając z okazji, że pojawił się w nim kryzys. Jakie nieprzyjemne konsekwencje dla Ciebie mogą się wiązać z tym, że powiesz obcemu mężczyźnie o zdradzie? Konsekwencje mogą wiązać się z reakcją faceta na tą informację. Nie wiesz jak może zareagować, a zareagować może różnie. Może Ci podziękować, albo dać w mordę. Tak czy owak może Ci przybyć nowa osoba, która nie będzie życzyć Ci dobrze i z którą od tego momentu możesz się użerać przez długie lata. Jak nie będzie to facet, to na bank będzie to Twoja ex kochanka, której tak naprawdę dobrze nie znasz i nie wiesz do czego wkurwiona może być zdolna. Dlatego też dla świętego spokoju dałbym sobie siana i o niczym, nikogo nie informował, a EGO w tym wypadku schował do kieszeni i poszedł swoją drogą, a im krzyż na drogę. Nie wiem czy wiesz, ale takim sposobem możesz umocnić ich związek na zasadzie takiej, że wina pójdzie cała na Ciebie :):):) I jak było u nich chujowo, tak będzie dzięki Tobie lepiej :):):) Chyba, że w taki sposób chcesz pomóc, no to ok :):):) Nie wiesz do czego może być zdolna wkurwiona kobieta :):):) Tym bardziej jak mieszkasz w małym mieście, to możesz to odczuć i Twoja opinia na tym ucierpi :):):) Potem będziesz miał problem z poznaniem jakiejś kobiety, bo będzie się za Tobą ciągnęła fama człowieka, który nie potrafi dotrzymać dyskrecji i rozbija związki. Kobiety będą znały Cię ze słyszenia, że nie warto jest z Tobą się zadawać, bo jesteś mściwą paplą. Więcej o tym możesz przeczytać w poniższym blogu: Kim dla niej jestem? Jestem mężczyzną, o którym kobieta coś słyszała Jak widzisz więcej jest minusów, niż plusów tej całej sytuacji, więc myślę, że będziesz wiedział co zrobić jak znajdziesz się w podobnej sytuacji co autor pytania i będziesz miał podobne myśli co on – czy powiedzieć chłopakowi, narzeczonemu, mężowi kochanki, że ona go zdradza? Tak jest w przypadku obcej dla nas osoby, a co w przypadku naszego przyjaciela, kolegi, znajomego? Co w przypadku kiedy wiemy, że dziewczyna, narzeczona, żona, naszego przyjaciela, kolegi, znajomego zdradza go z innym facetem i my o tym wiemy? Mówić mu to czy może nie? Jeśli tak, to w jaki sposób to zrobić? Czy powiedzieć przyjacielowi, koledze, znajomemu o tym, że jego dziewczyna, narzeczona, żona go zdradza? W tym konkretnym przypadku sprawa się dużo bardziej komplikuje, ponieważ mamy do czynienia nie z obcym człowiekiem, który dla nas jest obojętny, lecz z naszym przyjacielem, kolegą czy znajomym, którego zdradza jego dziewczyna, narzeczona lub żona i my o tym wiemy. Nie będę rozpisywał się na temat sytuacji, kiedy to kolega puka żonę kolegi, bo to chyba oczywiste, że tak się nie robi. Opiszę sytuację, w której wiemy, że nasz przyjaciel, kolega czy znajomy jest zdradzany przez swoją kobietę i zastanawiamy się nad tym, czy mu o tym powiedzieć czy jednak udawać, że nic nie wiemy na ten temat. W tym momencie możemy mieć jakieś wyrzuty sumienia i poczucie winy, że wiemy o czymś ważnym o czym nie wie nasz przyjaciel, kolega, znajomy. Mała rada! Jak chcesz, aby żyło Ci się łatwiej na tym świecie, to musisz umieć kontrolować wyrzuty sumienia i poczucie winy, ponieważ najczęściej jest tak, że przez nie coś zrobimy wbrew sobie. To nie Twój problem, że wiesz o tym, że ktoś puka żonę Twojego kolegi. To problem Twojego kolegi, że on o tym nie wie, a powinien to pierwszy zauważyć, że w jego związku dzieje się coś złego. Osobiście nie wpierdalam się w żadne związki. Jeśli nikt mnie nie pyta o radę, to jej nie udzielam – nawet moim kolegom, mimo że gołym okiem widzę ich błędy jakie popełniają. Nie robię tego, ponieważ wiem, że zazwyczaj i tak nie posłuchają. Nawet nie słucham ich żali związanych z problemami związkowymi. Po prostu szkoda mi czasu oraz energii na to. Dlatego też jakbym wiedział, że mojego kolegę czy znajomego panna robi na boku, to raczej nie powiedziałbym mu tego, tylko udawałbym, że nic nie wiem na ten temat. Czemu bym się tak zachował? Zachowałbym się tak z kilku powodów. Po pierwsze… Miałem kiedyś już podobną sytuację, w której kolegi związek wisiał na włosku. A skoro tak, to oczywiście byłem jego spowiednikiem i przy litrach lejącego się alkoholu wysłuchiwałem historii jego związku i udzielałem mu rad oraz wskazówek, do których oczywiście się nie stosował. Ogólnie odradzałem mu związek z tą dziewczyną, pocieszałem i robiłem co mogłem, aby postawić go na nogi i wybić mu ją z głowy. Pewnego razu będąc na randce w mieście oddalonym o 30 km od mojego miasta, zupełnie przypadkiem przed jedną z knajp przyłapałem ówczesną dziewczynę mojego kolegi z innym facetem jak szła za rękę i się całowała. Co więc zrobiłem? Niezwłocznie poinformowałem mojego kolegę o tym fakcie. Co on zrobił? Niby mi podziękował, ale po kilku tygodniach znów się zszedł ze swoją dziewczyną, pomimo jakby nie patrzeć – zdrady z jej strony. I co się potem działo? Koleś przestał się do mnie odzywać, a ja zostałem wrogiem numer 1 ich związku. Ona go nakręciła na mnie. Powodem miały być moje SMS-y pisane do niego, w których to niby ją obrażałem nazywając szmatą po tej sytuacji jaką widziałem. Oczywiście on SMS-ów nie wykasował i ona wszystko czytała. Całą naszą korespondencję. Do dziś się nie odzywamy do siebie i tak z przyjaciela stałem się dla niego wrogiem. Jak będziesz wpierdalał się w związek, to może być tak, że oni się zejdą, a Ty i tak zostaniesz wrogiem numer 1. Kobieta Ci tego nie zapomni, a jej facet? A jej facet będzie pod jej butem i nawet nie będzie się wychylał :):):) Kiedyś kolega pokłócił się z żoną publicznie, a ja stanąłem po jego stronie. I co się potem działo? Oni się pogodzili, ale on miał zakaz zbliżania się do mnie pod groźbą zakończenia związku. Nic do mnie nie miał, ale nie mógł pantofel utrzymywać ze mną kontaktu, ponieważ nie życzyła sobie tego żona z którą i tak się rozstał. I jak się rozstał to gdzie skierował pierwsze kroki? Oczywiście, że do mnie pisząc mi skamlące wiadomości: -Stary, Martyna odeszła! Ratuj, bo nie wytrzymuję! Tak mi napisał cham pierdolony. Właśnie w taki sposób. Tak jak gdyby nigdy nic, po latach, żebym stawiał go na nogi, bo on nie daje rady. Odpisałem mu: -Chuj mnie to obchodzi Tak się traci kolegów :):):):) Po drugie… Po co mam mówić koledze czy znajomemu, że jest zdradzany, jak istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że może w to nie uwierzyć. Kiedyś kolega powiedział mi, że moja ex może mnie zdradzać. Co ja zrobiłem? Wyśmiałem go! Nie dochodziło do mnie, że może być to prawda. Przecież ona taka nie jest. A co wyszło na końcu? Na końcu wyszło, że każdy wiedział o tym, że moja ex spotyka się z moim kolegą z pracy, ale nikt mnie o tym nie informował, a ja o wszystkim dowiedziałem się i tak ostatni. Po trzecie… Kiedy facet jest zdradzany, to właśnie w tej chwili dostaje lekcję od życia. Właśnie w tej chwili dostaje bezcenne doświadczenie jeśli chodzi o relacje z kobietami. Mimo iż będzie to brutalna lekcja, to w końcowym rozrachunku wyjdzie mu to na dobre. Jeśli mężczyzna nie dostrzega tego, że w jego związku dzieje się coś złego, a jego kobieta się od niego oddala oraz tego, że jego kobieta zachowuje się trochę dziwnie, to widocznie potrzebuje dostać taką brutalną lekcję od życia, by w końcu się czegoś nauczyć. Po co mu mam dawać rybę – prawdę, wyłożoną na tacy, w którą i tak może nie uwierzyć, a ucierpieć na tym może tylko nasza znajomość? Dawać wędkę nie rybę! Skoro mężczyzna nie dostrzega w zachowaniu kobiety, że coś z jego związkiem dzieje się nie tak i może być zdradzanym, to znaczy, że jest ślepy na znaki na niebie i ziemi mówiące, że jest walony w rogi. Jeśli on tego nie dostrzeże, to jaki jest sens informowania go o tym wprost? Tylko dlatego, że jest moim kolegą bądź znajomym? Ogarnięty facet bardzo szybko zauważy, że może być zdradzany i nie trzeba będzie o tym go informować. Zauważy to, gdyż ma doświadczenie z kobietami i wie kiedy psuje się związek i może pojawić się zdrada. Takiej wiedzy nie ma tylko osoba, która nie ma żadnego doświadczenia z kobietami, a skoro tak, to właśnie w taki sposób je nabywa. Coś dzieje się po coś i nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Potem jak prawda wyjdzie na jaw, a prędzej czy później tak się stanie, to mu się wtedy wszystko poskłada w głowie w jedną całość, tak jak miało to miejsce w moim przypadku i właśnie to będzie jego życiową lekcją, która da mu to doświadczenie. Co z tego jakbym mu wprost o tym powiedział? I tak by nie uwierzył i niczego się nie nauczył. Facet sam ma do tego dojść. Facet ma sam dojść do prawdy. Nie ma w tym wypadku dróg na skróty. Jeśli nie dojdzie, to znaczy, że nie jest też gotowy na prawdę. Chcesz wiedzieć jak rozpoznać zdradę? Jak rozpoznać zdradę – 16 sposobów Czy poinformować przyjaciela o tym, że jego kobieta go zdradza? Tak! Tylko w jednym przypadku to bym zrobił. Jeśli zawdzięczałbym drugiej osobie na tyle mocno, że z wdzięczności postawiłbym na szali naszą przyjaźń dla jego dobra. W jaki sposób poinformować przyjaciela o tym, że jego dziewczyna, narzeczona, żona go zdradza? Porozmawiałbym najpierw z jego dziewczyną i powiedziałbym, że wiem o tym, że zdradziła mojego przyjaciela. Dałbym jej ultimatum, że na razie jeszcze mu tego nie powiem. Ma ona sama go o tym poinformować odchodząc od niego, a jak nie chce odchodzić, to ma zakończyć związek z kochankiem i spróbować porozmawiać z moim przyjacielem o ich związku i ewentualnie go wspólnie naprawić. Potem bym porozmawiał z nim, dając mu do myślenia czy aby przypadkiem w jego związku jest wszystko OK. Bardziej stawiałbym się w roli mediatora, niż podpierdalacza, ponieważ to nie jest też tak, że kobieta nagle zdradza z byle powodu. A Ty co byś zrobił? Jakbyś to rozegrał? Napisz w komentarzu! Jak podoba Ci się to co robię i chcesz mnie wesprzeć, ponieważ daję Ci do myślenia, to możesz przelać mi na piwo lub kawę klikając w poniższy link: Postaw mi – MAŁĄ CZARNĄ Będzie na wsparcie strony, domeny, serwera, moją motywację do dalszego pisania oraz autoresponder :):):)
Magda z "M jak miłość" dowie się o zdradzie Andrzeja z Julią! Anna Mucha potwierdza, że już o wszystkim wie! Anna Mucha potwierdza, że Magda z "M jak miłość" dowie się prawdy o zdradzie Budzyńskiego! Nadchodzący sezon serialu, który widzowie będą mogli śledzić dopiero we wrześniu, okaże się prawdziwym zwrotem akcji w wątku Magdy i Andrzeja. Póki co, kobieta nie wie, że mąż przespał się z Malicką, a mało tego, kochanka obwieściła mu wiadomość o ciąży. Budzyńska myśli, że co jak co, ale jej miłość z prawnikiem przetrwa wszystko, a mężczyzna w życiu nie dopuściłby się tak haniebnego czynu. Mocno się myli, bo z tego co relacjonuje Anna Mucha na swoim Instagramie wynika, że serialowa Magda pozna okrutną prawdę o zdradzie i kłamstwach. Gwiazda "M jak miłość" podzieliła się z fanami kilkoma zdjęciami z nocnych scen do nowych odcinków serialu. Zrelacjonowała wizytę da Wisłą, gdzie wraz z ekipą pracowała, by nagrać dalsze losy swojej bohaterki. Uwagę przykuwa wymowny napis i słowa, które potwierdzają przypuszczenia. - Powiem wam tylko jedno, kręcimy tutaj scen teraz, chłopcy wyłączyli światła - mówi Anna Mucha, nagrywając się telefonem. Pokazuje przy tym, że przebywa w Warszawie, nad Wisłą, a wokół panuje ciemność. - Powiem tylko tyle... Ja już wiem! - dodaje najważniejszą rzecz aktorka i wiadomo zatem, że Magda dowie się o zdradzie Andrzeja! Przeczytaj: M jak miłość, odcinek 1664: Testament ojca Uli ujawniony. Horbaczewski przejął skarb Jakubczyka - ZDJĘCIA, ZWIASTUN Anna Mucha wymownie dała do zrozumienia, że Magda z "M jak miłość" nie będzie dłużej żyła w nieświadomości. Sytuacja stanie się o tyle skomplikowana, że o zdradzie wiedzą niemal wszyscy, tylko nie sama zainteresowana. Kamil (Marcin Bosak) wziął winę przespania się z Julią na siebie, ale to nie dało zamierzonego efektu, bo Werner (Jacek Kopczyński) i tak dowiedział się prawdy. O ohydnym czynie Budzyńskiego wiedzą również Kinga (Katarzyna Cichopek), Piotrek (Marcin Mroczek) czy Anita (Melania Grzesiewicz). Wszyscy milczą, a kiedy Magda dowie się prawdy w nadchodzących odcinkach "M jak miłość" po wakacjach 2022, z pewnością poczuje podwójną zdradę - jedną ze strony męża, drugą od przyjaciół. Co ciekawe, w tej samej lokalizacji na planie "M jak miłość" znalazł się również serialowy Paweł. Rafał Mroczek także zrelacjonował pracę przy nocnych zdjęciach do serialu i wiadomo już, że to on będzie pocieszał Budzyńską po poznaniu prawdy. Nic dziwnego, skoro on jako jedyny nic nie wiedział o seksie Andrzeja z Julią, a sam doświadczy oszustwa ze strony Franki (Dominika Kachlik). Zduński zrozumie Budzyńską jak nikt inny. Przeczytaj: Barwy szczęścia, odcinek 2644: Jowita rozpozna mordercę Prota na nagraniu monitoringu! Wreszcie wyjdzie na wolność - ZDJĘCIA M jak miłość. Magda już wie o zdradzie Andrzeja i ciąży Julii! Anna Mucha potwierdza
fot. Adobe Stock Początkowo nie wierzyłam sąsiadce, gdy mówiła mi o niewłaściwym zachowaniu mojego męża. Ale gdy plotki powtórzyły kolejne osoby... No cóż... Człowiek powinien wierzyć swojemu ślubnemu. Bo jeśli nie jemu, to komu? Oczywiście, taka mądra to ja jestem dopiero teraz, kiedy tamte emocje już dawno za nami. Aż strach pomyśleć, jak to wszystko mogłoby się skończyć – przecież był taki moment, że byłam gotowa rozwieść się z Mariuszem! Wścibska sąsiadka czy coś więcej? Jesteśmy małżeństwem, jakich wiele. Mamy dwoje dzieci, własne – choć kupione na kredyt – mieszkanie, pracujemy oboje w tej samej szkole. Mariusz uczy wychowania fizycznego, a ja plastyki i techniki. Wiadomo, żadne z nas nie zarabia kokosów. To nie Warszawa, tu ludzie zawrotnych karier na jednej transakcji nie robią – takie życie to my sobie możemy najwyżej na filmach pooglądać. Tu człowiek, jak chce żyć na jakim takim poziomie, musi się nieźle narobić. Dlatego Mariusz, oprócz swojego etatu w szkole, popołudniami zdecydował się dorabiać jako instruktor siatkówki dziewcząt w lokalnym klubie sportowym. Może nie były to wielkie pieniądze, ale zawsze... Przyznaję, że te kilka groszy, które dorabiał Mariusz, często ratowało nasz domowy budżet. Nie narzekałam więc, że męża przez większość dnia nie było w domu, i żadne podejrzenia nigdy mi się w głowie nie zalęgły, co też on tam na tej hali treningowej, dzień w dzień z młodymi, atrakcyjnymi dziewczynami, może robić. W końcu nie znałam go od wczoraj. Ale taka spokojna byłam do czasu. Wszystko zaczęło się od jednego niewinnego zdania. Wracałam właśnie z zakupów. Jak dziś pamiętam, że był wietrzny i chłodny dzień, a nasz samochód jak na złość zamiast wzorowo odpalić za pierwszym razem, „krztusił” się i „kasłał” na moje utrapienie i na pośmiewisko sąsiadom pod blokiem. Właśnie w momencie, kiedy po raz kolejny usiłowałam poradzić sobie z niesforną stacyjką, usłyszałam Renię, moją sąsiadkę: – Bez chłopa kłopot, co? Gdyby Mariusz był w domu, pewnie raz dwa by sobie z takim drobiazgiem poradził… Postanowiłam puścić słowa wścibskiej koleżanki mimo uszu. Znałam Renatę ładnych kilka lat, miałyśmy dzieci w podobnym wieku, ale nigdy nie zostałyśmy przyjaciółkami, bo Renia jak na mój gust nadmiernie interesowała się życiem innych ludzi. A już plotkować „co”, „kto” „gdzie” i „z kim” to uwielbiała nad wszelką przyzwoitość! Milczałam więc konsekwentnie, ale Renata nie z tych, których takie milczenie może odwieść od wybadania, co się dzieje za miedzą. Drążyła dalej: – A Mariusz na treningu, tak? – Tak, jak co czwartek – warknęłam, bo tego naprawdę było dla mnie za wiele. „Niech się kobieta zajmie swoim chłopem i swoim domem, a nie mną, moim samochodem i moim mężem!” – złościłam się w duchu. „Zresztą na temat tej jej córeczki też mi się niejedno o uszy obiło! Milena ma dopiero szesnaście lat, toż to dziecko jeszcze, rok starsza od naszej Paulinki, a już „na mieście” się mówi, że jak Renata nie zacznie jej pilnować, to nawet się nie obejrzy, jak babcią zostanie! I wtedy, gdy na chwilę oderwałam myśli od samochodu i pluchy, doleciały do mnie te słowa wścibskiej sąsiadki: – Ja bym na twoim miejscu lepiej się Mariuszowi i tym jego treningom przyjrzała. Ty to taka naiwna nieraz jesteś jak małe dziecko. Ja ci nic nie chcę mówić, Anita, ale chłopu to zawsze jedno w głowie, a moja Milenka też chodzi na te treningi i niejedno mi powtarzała… Mówię ci, po prostu podpytaj męża, czy mu się tam jaka młoda laska nie spodobała. – Co ty opowiadasz, Renata?! – aż mnie zatkało z oburzenia! No bo przyznajcie sami, jest różnica między wścibskimi pytaniami a rzucaniem takich oskarżeń! Renata jednak chyba zorientowała się, że za dużo powiedziała, i postanowiła nabrać wody w usta. – A zresztą, twój chłop, twoja sprawa – rzuciła tylko, kierując się już w stronę swojej klatki – Nie mów mi tylko, że cię nie ostrzegałam – dodała jeszcze na odchodne, uśmiechając się złośliwie. Wzruszyłam ramionami i starałam się jak najprędzej wyrzucić paskudne słowa sąsiadki z pamięci. Trzeba przyznać, nie było to łatwe. No bo znajdźcie mi kobietę, która nie byłaby choć trochę, choć odrobinę o tego swojego ślubnego zazdrosna! Może Mariusz nie jest Mister Universum, ale i ostatni też nie jest. Ćwiczy, to i zbudowany jest porządnie, a to się przecież młodym dziewczynom zawsze podoba. Ubiera się modnie... A ostatnio – no tak, że też nie zwróciłam na to wcześniej uwagi – zaczął wyjątkowo dbać o swój wygląd, nawet zmienił wodę kolońską, na jakiś podobno modny zapach, tłumacząc się tym, że jak się pracuje z młodzieżą, to przecież nie może wyglądać jak dziad! Jakoś mi się to wtedy nie wydawało podejrzane, ale teraz, w świetle tego, co usłyszałam od Renaty, powoli pewne fakty zaczęły mi się układać w jedną całość… Postanowiłam jednak nie zatruwać się próżnymi podejrzeniami. Przecież wiele razy wspólnie z Mariuszem śmialiśmy się z zazdrosnych żon, które przetrząsają mężom kieszenie w poszukiwaniu rzekomych dowodów zdrady! „Młoda dziewczyna? To nie w stylu mojego męża!” – powtarzałam sobie. „Jątrzy ten babsztyl i tyle!”. I pewnie bym sobie dłużej słowami Renaty nie zaprzątała głowy, gdyby nie kolejne wydarzenie, tym razem znacznie bardziej niepokojące. Pewnego dnia nasza córka wróciła ze szkoły wyjątkowo markotna. Miałyśmy dobry kontakt i jeden rzut oka wystarczył mi, żeby stwierdzić, że coś naprawdę złego musiało się stać, skoro Paulina wygląda tak, jakby za chwilę miała się rozpłakać. – Ktoś ci przykrość zrobił, córeczko? – dociekałam, bo nie chciało mi się wierzyć, żeby to „zapowiedziana klasówka z historii” tak przygnębiła moje dziecko. – Powiem ci – „pękła” w końcu Paulina. – Ale obiecaj, że nie powiesz tacie. To jest… to jest takie straszne… Ja się tak strasznie wstydzę… – Co się stało? – spytałam, a na całym ciele czułam już gęsią skórkę, podczas gdy przez głowę w galopującym tempie przebiegały mi najgorsze scenariusze. – Chodzi o tatę – szepnęła Paulina. Nic z tego nie rozumiałam. O tatę?! Mariusza całe dnie nie było w domu, a poza tym Paulina była jego oczkiem w głowie, wiadomo, jak to „córeczka tatusia” – jaki zawód mógł jej sprawić?! – Tata sprawił ci jakąś przykrość? Może coś źle zrozumiałaś? – dociekałam coraz bardziej zdezorientowana. – Nie, mamo, tata nic mi nie zrobił. To chodzi… to chodzi o jego pracę. Dobrze, powiem ci wszystko po kolei – powiedziała szybko, widząc, że coraz mniej rozumiem z jej słów. – Tata prowadzi te treningi siatkówki. No i wiesz, tam chodzą też moje koleżanki, między innymi Milena i Olga… No tak... Niestety nasza córka nie chciała słuchać żadnych ostrzeżeń i wciąż zadawała się z tą całą Mileną, choć ja widziałam na pierwszy rzut oka, że z tej dziewczyny nic dobrego nie będzie. – I co, pewnie to ta cała Milena zrobiła ci przykrość?! Wiedziałam… – nie mogłam się powstrzymać od komentarza. I pewnie mówiłabym dalej, gdyby Paulina nie przerwała mi, wybuchając płaczem: – Ty nic nie rozumiesz, mamo! One mi nic nie zrobiły! One… Olga powiedziała mi w poniedziałek po treningu, że nigdy więcej jej noga nie postanie w hali, bo tata… bo tata ją molestował! Nogi się pode mną ugięły. No wszystkiego bym się spodziewała, ale nie czegoś takiego! – Ale córciu, to jest bardzo poważne oskarżenie, może jej się coś pomyliło, wiesz, że dziewczynki w tym wieku lubią czasem wyolbrzymiać… – Nic jej się nie pomyliło, mamo! – Paulina teraz już płakała na całego. – Olga nie jest takim typem dziewczyny! Skoro mówi, że tata… że ojciec… to jest takie obrzydliwe! Nie chcę go znać! Nie wiedziałam, co powiedzieć. To, co usłyszałam, po prostu nie mieściło mi się w głowie. Jasne, rozumiem, że dorosłemu człowiekowi, facetowi, może podobać się dorosła kobieta. Ba, nie jestem dzieckiem, zdaję sobie sprawę, że niektórzy mężczyźni zdradzają, że miewają romanse – ale żeby coś takiego?! Żeby wykorzystywać zależną od niego dziewczynkę, jego uczennicę, podopieczną, nieletnią… koleżankę córki?! To po prostu nie mieściło mi się w głowie! Jak na szpilkach czekałam na powrót Mariusza z treningu. Na domiar złego mąż jeszcze się spóźniał. Wcześniej nigdy nie zwracałam na to uwagi, czy przychodzi na czas, czy nie – teraz jednak te dwadzieścia minut tylko potwierdziło moje podejrzenia, że coś jest na rzeczy. Paulina siedziała zamknięta w swoim pokoju, a ja nie mogłam sobie znaleźć miejsca. Momentami miałam wrażenie, że emocje mnie rozniosą! Kiedy Mariusz wszedł do mieszkania, zastał mnie nabuzowaną i gotową w każdej chwili wybuchnąć: – Co masz mi do powiedzenia? – warknęłam zimno od drzwi, jeszcze nim zdążył zdjąć kurtkę. Mariusz spojrzał na mnie zdziwiony: – A my jesteśmy pokłóceni? Co cię, kobieto, dziś napadło? – Może ty mi to powiesz! – byłam tak wściekła, że nawet nie starałam się mówić cicho. – Od kiedy to interesują cię młode dziewczyny, co?! Ty wiesz, stary zboczeńcu, że to jest karalne?! – teraz krzyczałam już na całego. Mariusz stał jak słup soli i wpatrywał się we mnie szeroko otwartymi oczami: – Anita, ty oszalałaś – powiedział po chwili. – Co ty w ogóle pleciesz? Naoglądałaś się jakichś filmów, czy co? Znajdź sobie inny obiekt, bo ja po całym dniu jestem naprawdę zmęczony i chciałbym… – A czymże to jaśnie pan jest zmęczony? – nie zamierzałam odpuszczać. Jak się powiedziało A, trzeba powiedzieć i B. – Obłapianiem panienek? – Co ty za głupoty wygadujesz?! Opamiętaj się, Anita, bo naprawdę pomyślę, że brak ci piątej klepki! – widziałam, że Mariusz, jak to mówią, „idzie w zaparte”. O czym ty mówisz kobieto? Owszem, w tym momencie poczułam cień wątpliwości, ale szybko w sobie to uczucie stłumiłam. „Nie ma dymu bez ognia” – buzowało mi w głowie. „Dwie osoby niezależnie od siebie powiedziały mi to samo, w tym jedną była moja córka. Miałabym to zignorować? O nie, zmuszę Mariusza, żeby się w końcu przyznał! A potem – potem mam tylko jedno wyjście – rozwód. Nigdy wcześniej nie brałam pod uwagę takiego zakończenia naszego małżeństwa, ale po tym, co zrobił... – to jest po prostu niewybaczalne! – Wiem wszystko... – postanowiłam zagrać va banque. – Wiem, że molestowałeś Olgę. Masz szczęście, że dziewczyna ci uciekła i nie skończyło się dla ciebie gorzej! Zgniłbyś w więzieniu! – Nikt mi nie uciekał, Anita, opamiętaj się! Znowu ta Olga? W pracy nie mam spokoju, i tu mnie dopadła?! Co za zmora jakaś! O co chodzi tym panienkom?! To na pewno sprawka tej całej Mileny, ona… – Acha! Więc przyznajesz, że znasz te dziewczyny! – czułam, że muszę usiąść, bo jeszcze chwila, a padnę na podłogę jak długa. Moje podejrzenia się potwierdzały. To było przerażające. – Uspokój się na chwilę, to ci wszystko opowiem – Mariusz usiłował objąć mnie ramieniem, ale mu się wywinęłam. Przecież nie będę się obłapiać z człowiekiem… podejrzanym o coś tak obrzydliwego! – Jakoś tak przed feriami pomyślałem, że trzeba przeorganizować naszą drużynę – zaczął opowiadać Mariusz. – Do tej pory było tak, że najstarsze dziewczyny jeździły na wszystkie mecze, wiesz, były takimi trochę gwiazdami. Ale dotarło do mnie, że to niesprawiedliwe, że przecież nie są wcale lepszymi zawodniczkami tylko dlatego, że są starsze. Szczególnie chodziło mi o Milenę i Olgę. No i pewnego popołudnia umówiłem się z nimi w szatni, żeby wytłumaczyć im swoją decyzję… – A ktoś przy tym był? – spytałam zimno, bo już byłam gotowa Mariuszowi uwierzyć, ale niestety, właśnie wtedy pojawił się motyw tej szatni! No bo, powiedzcie mi, jaki dorosły facet umawia się z dwiema nastolatkami, a zapewniam was, że i Olga i Milena są tak zbudowane, że nic im nie brakuje, sam na sam w szatni po zajęciach! No chyba że ma w tym jakiś ukryty cel… – Anita, opamiętaj się, ja nie potrzebuję umawiać się przy świadkach z dziewczynami z mojej własnej drużyny! – Mariusz zaczął tracić cierpliwość. – Mnie właśnie zależało na tym, żeby spotkać się z nimi sam na sam, żeby nie wyciągać tego przy innych dziewczynach i ich dodatkowo nie upokarzać. Niestety – Mariusz skrzywił się lekko – one tego nie doceniły. Podeszły do tego bardzo emocjonalnie. Chyba dotarło do nich, że tak naprawdę wypadają z drużyny. Milena zaczęła płakać. Daję słowo, nie wiedziałem, jak się zachować – dziewczyna sięga mi do ramienia, a płacze jak mała dziewczynka! Ale Olga – Olga zachowała się zupełnie inaczej. Kiedy skończyłem mówić, spojrzałem na nią, a ona ściągnęła usta i wysyczała cicho: „Jeszcze trener tego pożałuje”. Nie potraktowałem jej słów poważnie. Wiesz, jak to w sporcie. Niejednemu zdarza się przekląć czy zagrozić komuś, różnie to bywa w emocjach. Byłem pewien, że smarkatym przejdzie. Niestety, bardzo się pomyliłem. Wyobraź sobie, że po tygodniu dyrektorka szkoły wezwała mnie do gabinetu. Nie chciałem ci nic mówić, może źle wtedy zrobiłem – Mariusz spojrzał na mnie z ukosa. – Ale całą sprawę uważałem za absurd. W tym gabinecie dowiedziałem się, że matki dwóch uczennic… złożyły na mnie oficjalną skargę, że „w nieprzyzwoity sposób odnoszę się do ich córek”. Jak możesz się domyślać, tymi matkami była nasza sąsiadeczka, Renata, i matka tej całej Olgi. Dyrektorka mnie oczywiście przepraszała, jej samej było głupio, że musi zajmować się tak absurdalną sprawą, ale – prawo jest prawem, procedura procedurą. Każdy taki przypadek szkoła musi zbadać, przesłuchać świadków – jednym słowem, dopiero po czasie można stwierdzić, czy nauczyciel jest winny. Oczywiście od razu mogę cię uspokoić – moja sprawa została zbadana, jestem niewinny… Patrzyłam na męża szeroko otwartymi oczami. To on przechodził przez takie piekło i nie pisnął ani słowa?! – Tyle że wiesz, jak to w tym naszym miasteczku – kontynuował Mariusz. – Smród się rozniósł. Tym bardziej, że jak widzisz, te baby nie odpuszczają. Dziwne, że usłyszałaś o tym dopiero teraz. Ja wiele razy od tamtej pory miałem takie sytuacje, że rozmowy w pokoju nauczycielskim cichły, kiedy wchodziłem. Trochę nieprzyjemne, ale wiesz, jaki ja jestem – nie brałem tego aż tak do siebie. Dopóki nie zaczęto wciągać w to ciebie i Pauliny… – Ale przecież my nie możemy tego tak zostawić, Mariusz! – krzyknęłam. – Ja z tym pójdę na policję, trzeba komuś o tym… – No i co powiesz? – Mariusz rozłożył bezradnie ręce. – One są sprytne, Anita. Nie mówią o faktach, tylko: „mówi się”, albo „ludzie mówią”. – Ale one ci szargają opinię, tato – żadne z nas w ferworze rozmowy nie zauważyło, że zapewne od dłuższej chwili stała za nami Paulina. Oczy miała jeszcze zaczerwienione od płaczu, ale widać było, że musiała słyszeć większość wypowiedzi Mariusza, bo była spokojna. – Słyszałam od wielu moich koleżanek, że przestaną przychodzić na treningi, bo „trener lubi dziewczynki”. To obrzydliwe! Jeśli dalej będziesz przymykał na te plotki oczy, stracisz pracę. Mariusz spojrzał na mnie zdumiony, jakby dopiero teraz dotarła do niego powaga sytuacji. – To co my teraz zrobimy? – powiedział bezradnie. A ja – sama jeszcze nie mając sprecyzowanego planu działania – tylko objęłam go współczująco i wyrzucałam sobie w myślach, jak ja mogłam rozważać rozwód z takim wspaniałym człowiekiem! Kolejne dni nie były dla naszej rodziny łatwe, ale teraz, z perspektywy czasu, wiem, że dobrze zrobiliśmy. Najpierw wszyscy – ja, Mariusz i Paulina – poszliśmy porozmawiać z Renatą i matką tej Olgi. Wyobraźcie sobie, że te bezczelne baby wszystkiego się wyparły! Potem Mariusz zapytał przy świadkach Milenę i Olgę, czy kiedykolwiek zrobił im coś, co w jakikolwiek sposób było niewłaściwe. Obie dziewczyny „pękły” i przyznały, że całą historię wymyśliły… To nam wystarczyło. Potem trzeba było tylko wymóc na obu „sprytnych mamuśkach” obietnicę, że czym prędzej przekonają wszystkich, że Mariusz jest doskonałym trenerem i pod jego okiem żadnej dziewczynce nie stanie się krzywda. – Tylko pamiętajcie – dodałam już z własnej inicjatywy, nie bez pewnej satysfakcji – jeśli od kogokolwiek znowu usłyszę insynuacje, że ten pan Mariusz to „coś za dobrze wypełnia swoje obowiązki” albo inne dwuznaczne bzdury w tym stylu – nie będę się długo wahała przed zgłoszeniem sprawy na policję. Zniesławienie to ostatnio często stosowany paragraf. Żadna z kobiet nie odpowiedziała na to ani słowem. Za to ich córki poczerwieniały jeszcze bardziej. Nie chciałabym być wówczas w ich skórze, gdy wróciły do domu! A dla mnie ta cała sytuacja też była pewną nauczką. Teraz już wiem, że powinnam wierzyć mężczyźnie, za którego wyszłam z mąż, a nie jakimś obcym babom – plotkarom! To też może cię zainteresować:Miałam ją za przyjaciółkę, a ona odbiła mi męża i wyrzuciła z mojego własnego domuMoją córkę zabił na pasach pijany kierowca. Część mnie umarła wraz z nią - odtrąciłam wszystkich od siebieWybaczyłam mężowi zdradę. To też moja wina, że musiał iść do innej
Strona główna Media Cała prawda o „Okrągłym stole”, III RP, BOLKU Wałęsie, Kiszczaku, Jaruzelskim i...
Witajcie! Dzisiaj mamy dla was posta dotyczącego kewinkowalczyk. Natalka (bo tak kewin ma właśnie na imię) nie jest niewinną osóbką jak wam się może wydawać : ) Nasza redakcja postanowiła popytać kilka osób właśnie o Natalke. Dostaliśmy sporo informacji, ale jedna szczególnie nas zaciekawiła : ) Otóż nasza gender Natalia zdradzała pana Mrrrr_185. Dowód? Komentarze u Natalki też dają wiele do myślenia. To w końcu kewin z kimś jest? Nasza redakcja już zastanawia się nad jej następną ofiarą. Uważajcie na nią! Chyba, że chcecie być zdradzeni ; ) Nasza Natalka wyglądem również nie zachwyca: Oczy lekko przyćpane, ustka jakieś krzywe ; / To na tyle w dzisiejszym poście ; ) Miłego dnia misie ; *
cała prawda o zdradzie